wtorek, 16 grudnia 2014

Prolog

Biegłam najszybciej jak potrafiłam. Powoli zaczynało brakować mi tchu. Ale wytrwale parłam na przód. Marya trzymała mnie za rękę i co chwilę pośpieszała:
-Aliea szybciej!-szeptała gorączkowo spoglądając za mnie co chwilę.
Widziałam w jej oczach strach. Nie miałyśmy innego wyjścia, nasza jedynat szansa to ucieczka.
Nogi bolały mnie coraz bardziej, nie zwracałam na to uwagi. Pośpieszała mnie myśl tego co nam zrobią jeśli nas złapią.
Z oddali dobiegały mnie odgłosy kroków żołnierzy, podążających w miarowym tempie. Zagłębiłyśmy się w zielony gąszcz. Siostra pociągnęła mnie między krzewy dzikiej róży. Zamknęła na chwilę oczy, zwalniając.
Domyślałam się, że stworzyła dla nas iluzje która miała nas ochronić, zymałyśmy się przed bramą ułożoną z roślin. Marya wyciągnęła z skórzanej sakiewki, przyczepionej do pasa, biały proszek, błyszczący w promieniach słońca.
Zdmuchnęła go w wolną przestrzeń miedzy roślinami. Szepnęła pod nosem jakieś słowa, przed nami pojawiła się niebieska tafla jakby z wody. Ona przeszła bez wahania do niej. Z lekkim wahaniem poszłam w ślad za siostrą. Stałyśmy w jakimś prostopadłościanie o przeźroczystych ścianach. Zewsząd otaczają nas ciemność, a od czasu do czasu rozprasza ją jakiś przebłysk. Nagle pojawiło się oślepiające światło, przez chwilę nic nie wiedziałam. Gdy mój wzrok powrócił do normalnego stanu zauważyłam, że stoimy między dwoma budynkami. Marya wyciągnęła mnie z zaułka i stanęłyśmy przed ulicą, którą co chwilę mknęły samochody
-Witaj, na Ziemi Alieo. W naszym nowym świecie w...-po jej policzkach popłynęły łzy.
-W naszym nowym domu-dokończyłam za siostrę wiedząc, że ona nie da rady tego powiedzieć, jeszcze nie teraz.
Kryształowe krople błyszczały na naszych policzkach.
W mojej głowie krążyło kilkanaście pytań, a najważniejsze:
,,Jak damy sobie radę?'', ,,Czy będziemy tu bezpieczne?'' i ,,Co będzie z rodzicami, czy nic im się nie stanie?''


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz